Our Kids logo
Our Kids logo

Szkoła XXI w. to nie wkuwanie: jak szkoły niepubliczne dbają o swoich uczniów?     więcej  

Wywiad Our Kids: Poznaj lepiej Monnet International School

Rozmówczyni Our Kids: twórczyni i dyrektor Monnet International School Hanna Buśkiewicz-Piskorska



Monnet International School w Warszawie to jedna z najstarszych szkół prywatnych w Polsce – powstała w 1992 roku. Jest pierwszą polską szkołą, która zaoferowała i nadal oferuje programy International Baccalaureate Organization (IBO) na wszystkich poziomach: od przedszkola, przez szkołę podstawową aż do liceum. Diploma Programme (DP) – Program Matury Międzynarodowej realizowany jest od 2003 r., Middle Years Programme (MYP) – od 2011 roku, a Primary Years Programme (PYP) – od 2010 roku. Absolwenci kontynuują studia na uczelniach w Polsce i innych krajach takich jak Austria, Francja, Hiszpania, Holandia, Hong Kong, Kanada, Meksyk, Rumunia, Szwecja, UK, USA, Włochy.  kontynuuj czytanie...


Na tej stronie:


Twórczynią i dyrektorką Monnet International School jest Hanna Buśkiewicz-Piskorska, polonistka i pedagog z wielką pasją.

Historia szkoły

Our Kids: Jest pani jest pedagogiem-wizjonerką skoro już 27 lat temu założyła Pani szkołę, a był to dopiero początek szkół prywatnych w Polsce. Jak do tego doszło?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Edukacja jest moim konikiem. Uczyłam polskiego w szkole publicznej i wiele rzeczy mi się tam nie podobało. Po transformacji, gdy zaczęły powstawać szkoły niepubliczne, razem z przyjaciółmi i bliskimi zaangażowanymi w pracę na uczelniach wyższych, postanowiliśmy stworzyć szkołę. Moim głównym celem było to aby dzieci nie traciły czasu w szkole czyli żeby szkoła pracowała efektywnie i żeby nie było konieczności zapewniania dzieciom korepetycji. I ważna sprawa - aby była to szkoła z ludzką twarzą, żebyśmy pilnowali wszystkich relacji: w gronie pedagogicznym, między uczniami i nauczycielami i rodzicami.

Our Kids: Wiem, że jesteście Państwo pierwszą szkołą, która oferuje pełny cykl kształcenia IB od przedszkola do matury. Kiedy powstała ta całość? Jak sądzę było to robione etapami…

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Najstarsze jest liceum. W 2003 r. otrzymało ono autoryzację IBO. Wtedy przedstawiono nam zalecenie by poprawić warunki lokalowe. Mieściliśmy się wówczas w miejskim lokalu, który miał powierzchnię 315 m². Musiałam znaleźć inny lokal szkolny, ale nie oddałam tego i założyłam w nim przedszkole IB-owskie. Stworzyliśmy gimnazjum, otrzymaliśmy autoryzację IBO na program MYP. Ale nie mieliśmy szkoły podstawowej. Weszliśmy we współpracę z pobliską prywatną szkołą podstawową i mieliśmy stworzyć wspólny zespół, ale nasze wizje nieco się rozeszły. Rodzice naszych przedszkolaków naciskali żebyśmy założyli własną szkołę podstawową i uczyniliśmy to w 2012 r. Zaczęło się od 1 klasy, która teraz doszła do klasy 7. W przyszłym roku zamknie się pełen cykl. Nie mogę się doczekać tego pierwszego roku kiedy będzie u nas już pełna ciągłość.

W czerwcu 2020 roku czeka nas bardzo duża wizytacja IBO, którą sama sobie wymyśliłam. Normalnie wizytatorzy z IBO wizytują każdy z programów osobno, ale ja sobie zażyczyłam żeby przyjechali i nas skontrolowali całościowo w tym samym czasie – od przedszkola do matury. Chcę aby podpowiedzieli nam co możemy jeszcze ulepszyć w tej płynności, żeby była pełna jedność programowa.

Program IB i profil ucznia

Our Kids: Czy wszystkie szkoły IB są takie same skoro są autoryzowane przez tę samą instytucję?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: W Polsce najbardziej popularny jest program licealny z maturą IB. Szkoły go wprowadzały aby podnieść poziom merytoryczny i przygotować dobrze młodzież do studiów wyższych. Program ten ma nastawienie akademickie, a mnie interesuje nie tylko to, ale cała filozofia IB-owska, która zakłada, że celem szkoły jest rozwój określonych cech osobowości czyli kształtowanie człowieka, a nie tylko edukowanie go. Dlatego właśnie został stworzony Profil ucznia IB, zespół dziesięciu cech osobowości, których wzmacnianie jest celem programów IB. Ma on wpływ na metody nauczania i pracy z uczniem.

Te cechy profilu to np. łatwość podejmowania ryzyka (risk taking), co nie jest popularne w nauczaniu tradycyjnym. Uczeń IB ma być jednostką samodzielnie myślącą, otwartą, opiekuńczą – ma posiadać cechy, które w szkole tradycyjnej nie są w ogóle istotne. Aby kształtować te cechy musimy dostosowywać do nich metody nauczania: stosujemy dużo eksperymentów, które nie są traktowane jako ilustracja wiedzy podanej tylko jako sposób dochodzenia do tej wiedzy. To samo w humanistyce. Na przykład, w nauczaniu historii nie ma wiedzy podawanej do opanowania pamięciowego tylko jest studiowanie materiałów źródłowych, na podstawie których uczeń formułuje hipotezy i je weryfikuje. W programie jest także teoria wiedzy, program rozwoju społecznego, aktywności twórczej (uczeń musi wykazać się poza akademicką aktywnością twórczą), aktywności fizycznej i dbałości o ciało, zdrowie i sprawność, a także społecznej aktywności (wolontariat na rzecz innych osób, zwierząt, środowiska).

Our Kids: Czy to znaczy że niektóre dzieci szczególnie nadają się do tego rodzaju kształcenia czy też każde dziecko potencjalnie jest w stanie odnieść sukces w programie IB?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Myślę, że każde małe dziecko, które wchodzi w program IB w przedszkolu i jest w intelektualnej normie, dobrze prowadzone jest w stanie z powodzeniem dojść do programu maturalnego. Problem może być wówczas kiedy uczeń szedł programem tradycyjnym - nawet jeśli ma bardzo dobre oceny i jest przyzwyczajony do ciężkiej pracy, może napotkać na pewne trudności. W programie IB wymaga się od niego samodzielnej pracy badawczej, do której on w ogóle nie jest przyzwyczajony, więc może zacząć przeżywać frustracje, a nawet popaść w depresję bo do tej pory musiał tylko przyswajać wiedzę podaną mu przez nauczyciela i w podręczniku, robić notatki, pisać klasówki. A tutaj oczekuje się, że samodzielnie postawi hipotezę badawczą, samodzielnie zaplanuje eksperymenty, które tę hipotezę albo potwierdzają albo nie, czy samodzielnie zinterpretuje tekst literacki - bez żadnych bryków i pomocy. To są wszystko wyzwania trudne często dla ucznia, który boi się popełniania błędów bo był zawsze za błędy karany. Często na to nakładają się sprawy domowe, osobiste, bo szkoła sama raczej nie generuje takich problemów.

Przedszkole IB

Our Kids: Spójrzmy na poziom przedszkola. Czym różni się przedszkole IB od zwykłego przedszkola?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Bardzo się różni. Nawet na tym poziomie praca odbywa się metodą projektów multidyscyplinarnych. Kiedy rozpoczyna się taki projekt nauczycielka musi wymyślić sposób jego zainicjowania - nagromadzić jakieś przedmioty, czy zadać pytania i dzieci zaczynają poszukiwać. Nauczyciel ma być katalizatorem aktywności, która ma prowadzić dziecko poprzez zabawę na poziom wiedzy naprawdę bardzo wysoki. Nie może to być przymus do zdobywania wiedzy, lecz naturalna sekwencja poszukiwań. Od strony intelektualnej dzieci się rozwijają niesamowicie.

Ważne jest także to, że jest dużo pracy w grupach. Dzieci uczą się, że efekt pracy grupowej zawsze przed przekracza indywidualne możliwości każdego członka grupy czyli że ludzie się uzupełniają. W ten sposób dzieci uczą się naturalnego szacunku: ja lepiej liczę, ale koleżanka potrafi to tak pięknie zaprezentować, np. w formie plakatu, że ja na tym zyskuję. Jednocześnie pokazuje to, że ludzie się różnią i uzupełniają. Jest również już od grupy maluchów bardzo dużo prezentacji, np. po jakimś wyjeździe dziecko chce o tym opowiedzieć. Na początku oczywiście takie prezentacje są bardzo proste, ale dzieci się nie boją wystąpień publicznych.

Ciekawą formą w IB jest tzw. konferencja trójstronna. Po zakończeniu projektu dzieci zapraszają swoich bliskich – babcię, dziadka, mamę, tatę - mają do dyspozycji nauczycielkę i salę i pokazują co sprawiło im największą przyjemność w tej prezentacji, z czym miały problemy i jak te problemy pokonały.

Dzieci gromadzą tzw. portfolio, które mogą same oglądać i porównywać aby zobaczyć swoje postępy i rozwój. Dziecko jest autorem swojego procesu edukacji i uczy się czerpania satysfakcji i radości ze swoich postępów. To co najbardziej blokuje postęp w nauczaniu tradycyjnym to obawa przed byciem gorszym i nieustanne porównywanie się. Natomiast tutaj najważniejsze jest by dzieci zrozumiały, że każdy jest w czymś dobry. Dwoje moich własnych wnucząt chodzi do naszego przedszkola i jestem pewna, że już chociażby dlatego warto było stworzyć tę szkołę

Dwa programy – polski i IB

Our Kids: W jaki sposób udaje się Państwu realizować jednocześnie dwa programy - podstawę programową MEN-u i IB?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Programy PYP nie mają treści programowych – IBO określa wyłącznie metody nauczania. Szkoły muszą realizować narodową podstawę programową tylko w sposób IB-owski. Polski program realizowany jest u nas dwujęzycznie, ale to nie jest wymóg IBO. To był mój pomysł by dzieci “umiędzynarodowić”. Dzieci mają polskie podręczniki plus podręczniki najczęściej brytyjskie, które nauczyciele wybierają jako najbardziej przydatne w programie IB. IBO nie ma własnych podręczników - ma swoje zbiory ćwiczeń z różnych obszarów wiedzy, wskazówki metodyczne, a także określa co uczeń na każdym z tych poziomów musi umieć w różnych zakresach tematycznych, na przykład z matematyki.

Our Kids: A matura międzynarodowa?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Matura to co innego. Dwie ostatnie klasy liceum to Diploma Programme, osobne programy, osobne podręczniki. Tak naprawdę matura zdawana przez całe 2 lata, bo 30% wyniku końcowego uczeń gromadzi przez te dwa lata, nawet w 1. roku kursu. Na przykład, egzaminy ustne są nagrywane lub filmowane. Są oceniane przez nauczyciela, ale wysyłane także do moderacji do IBO. Jeżeli uczeń pracuje systematycznie przez te dwa lata to przystępując do ostatecznego egzaminu ma już zaliczone 30% programu. Taki system promuje uczniów, którzy w sposób zaangażowany pracowali przez cały czas.

Matura IB jest zupełnie inna niż ta, którą zdaje młodzież w szkołach realizujących polski program, ale mocą rozporządzenia polskiego ministra edukacji z 1992 r. jest traktowana na równi z polską maturą narodową.

Nauczyciele i uczniowie

Our Kids: Kim są nauczyciele w Państwa szkole?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: To są w przeważającej ilości nauczyciele-Polacy, głównie doktorzy albo doktoranci z warszawskich uczelni albo nauczyciele, którzy od dłuższego czasu uczą na kursach dyplomowych IB. Są specjalnie przygotowywani do do uczenia tego programu, a co 2 czy 3 lata są wysyłani na warsztaty organizowane przez IBO, za które płaci szkoła. Organizacja trochę zmienia program nauczania z poszczególnych przedmiotów i nauczyciele muszą być w tych nowych ramach przeszkoleni. To taki proces bez końca.

Our Kids: Kim są Wasi uczniowie?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Im wyższy etap edukacyjny tym więcej obcokrajowców albo osób, które powracają z zagranicy i mówią słabo albo prawie w ogóle po polsku. To dzieci z mieszanych małżeństw albo obcokrajowcy. Ale w przedszkolu też są takie dzieci; najmniej chyba w szkole podstawowej W tym roku chyba będzie więcej bo się na jakoś zrobiło bardzo międzynarodowo.

Our Kids: Jaka jest liczebność klas?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: W szkole podstawowej nie przekraczają 18, a w liceum 25 uczniów.

Kształcenie dwujęzyczne i inne języki

Our Kids: W jaki sposób realizowana jest dwujęzyczność? Czy z grupą pracuje dwóch różnych nauczycieli?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Tak jest przedszkolu – jedna nauczycielka mówi wyłącznie po polsku, a druga wyłącznie po angielsku. W szkole podstawowej jest nauczycielka, która uczy w dwóch językach, natomiast w programie Diploma nauczyciele to Polacy biegle znający język angielski. Na tym poziomie uczą wyłącznie po angielsku.

Our Kids: Szkoła prowadzi wymiany językowe z innymi krajami.

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Dla grupy francuskojęzycznej i hiszpańskojęzyczne wymianę prowadzimy od 2008r. Mamy też wymianę z Tajwanem.

Our Kids: No właśnie, oferujecie także język chiński.

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Mamy dwie nauczycielki Chinki.

Rekrutacja

Our Kids: Kiedy rodzice muszą zacząć myśleć o tym że warto przyjść do szkoły i zainteresować się nią już na poważnie? Czy są egzaminy wstępne?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Są uczniowie, którzy zaczynają wcześniej i otrzymują rekomendację od nauczycieli. W ten sposób są zwolnieni z egzaminów wstępnych. Jeżeli ktoś nie otrzyma takiej rekomendacji to musi zdawać egzamin wstępny. Ci, którzy przychodzą z zewnątrz, oczywiście muszę zdawać egzaminy. Ten rok jest oczywiście specyficzny z powodu podwójnego rocznika. Rozmowy kwalifikacyjne zaczynam od lutego, dzień otwarty mieliśmy w marcu, a egzaminy wstępne na początku kwietnia. Ponadto ja prowadzę rozmowy kwalifikacyjne, bo chcę poznać wszystkich uczniów. Zaraz potem lista przyjętych zostanie ogłoszona. Tym razem było około 200 kandydatów na około 75 miejsc.

Trudności

Our Kids: Czy zdarzają się w Państwa szkole takie przypadki, że ktoś nie daje sobie z tym rady?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Tak, zresztą również w szkołach publicznych. Wiem, bo mam bliski kontakt ze szkołą imienia M. Kopernika w Warszawie - pierwszym liceum publicznym, które zaoferowało maturę IB. Tam także zdarzają się tego typu problemy.

Our Kids: Co dzieje się w takim przypadku? Czy macie Państwo jakieś wsparcie które oferowane jest uczniom czy takie dziecko wypada z programu?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Nie, u nas absolutnie nie wypada tylko otrzymuje wszelką potrzebną mu pomoc.

Our Kids: A zatem największe szanse mają dzieci, które od dzieciństwa idą tym programem?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Tak, oczywiście. Po to właśnie IBO stworzyła te programy.

Sukcesy

Our Kids: Z czego jest Pani najbardziej dumna? Co jest szczególnego w Pani szkole?

Hanna Buśkiewicz-Piskorska: Ja bardzo się cieszę patrząc na przemianę uczniów. Przychodzi np. nieśmiałe dziecko, a potem widzę, że gra główną rolę czy jest bardzo aktywne w samorządzie. Z samorządu jestem bardzo dumna - raz na dwa tygodnie mam zebranie z samorządem uczniowski. Dla mnie najważniejszy jest rozwój, a zatem takie działania szkoły, które przyspieszają rozwój uczniów – różnorodny rozwój. Nie uważam, że najważniejsze są osiągnięcia wyłącznie akademickie, dobre wyniki na testach i egzaminach. Ja uważam, że szkoła musi dawać takie możliwości, aby uczeń mógł występować w teatrze czy być reżyserem, brać udział w innych działaniach szkoły, jako członek wspólnoty. W ten sposób czuje się lepiej i osiąga znacznie większy rozwój merytoryczny, lepsze wyniki. Dlatego duży nacisk kładę na działalność pozornie pozalekcyjną. Sami uczniowie mówią, że ma to ogromne przełożenie na funkcjonowanie na lekcjach i uczenie się.

A moja druga wielka radość to moi młodzi nauczyciele. Przyjmujemy nauczycieli świeżo po studiach i potem ich kształtujemy. Ogromną satysfakcją dla mnie jest obserwowanie w jaki sposób stają się oni mistrzami w kształceniu dzieci i młodzieży w programie IB. Nie muszę ich pilnować, egzekwować od nich - mam ludzi z kręgosłupem, odpowiedzialnych, którzy pracują także dla własnej satysfakcji i rozwoju. Są liczne przypadki gdzie osoby prowadzące szkoły w wieku już emerytalnym mówią, że nie mają komu przekazać szkoły. A ja będąc też w tym wieku mam komu przekazać szkołę - mam grono wpaniałych następców. To wielka radość i ulga. Szkoła ma już 27 lat i przez cały czas zachodzą w niej dynamiczne zmiany, co dla mnie jest niezwykle fascynujące.

Rozmowę przeprowadziła

dr Małgorzata P. Bonikowska

redaktor naczelna Our Kids Polska

Our Kids poleca artykuły

Szkoły International Baccalaureate w Polsce​

Międzynarodowe szkoły w Polsce

Szkoły prywatne w Polsce​

Osoby, które to czytały, również oglądały: