Our Kids logo
Our Kids logo

Szkoła XXI w. to nie wkuwanie: jak szkoły niepubliczne dbają o swoich uczniów?     więcej  

Wywiad Our Kids: Poznaj lepiej Embassy International School

Rozmówczyni Our Kids: twórczyni i dyrektorka Embassy International School Katarzyna Kotulska



Embassy International School (EIS) w Krakowie oferuje edukację od przedszkola do egzaminu dojrzałości, tj. międzynarodowego egzaminu A-levels.  kontynuuj czytanie...


Na tej stronie:


Filozofia nauczania w EIS opiera się na teorii inteligencji wielorakiej, zaproponowanej przez Howarda Gardnera pod koniec ub. wieku, w myśl której należy rozwijać wszystkie typy inteligencji człowieka. Rozwija więc inteligencje: logiczno-matematyczną, odpowiedzialną za myślenie przyczynowo-skutkowe; językową (lingwistyczną), wpływającą na łatwość wypowiadania się i uczenia się języków obcych; przyrodniczą, która prowadzi do rozumienia natury i troszczenia się o nią; muzyczną, która uwrażliwia na otaczające nas dźwięki; przestrzenną, która uwrażliwia na przedmioty, kolory i wzory; ruchową (kinestetyczną), pozwalającą własnoręcznie wykonywać różne prace, predestynującą do uprawiania tańca i sportu; i wreszcie intuicję interpersonalną (społeczną), umożliwiającą rozumienie innych, empatię, a także inteligencję interpersonalną (intuicyjną), charakteryzującą się zdolnością do rozpoznawania własnych uczuć i umiejętnością autokontroli, które razem pozwalają na wybór właściwej ścieżki rozwoju.

Moją rozmówczynią jest Katarzyna Kotulska, dyrektorka i współtwórczyni Embassy International School, pracownik wyższych uczelni z ponad 20-letnim doświadczeniem w edukacji.

Szkoła międzynarodowa - program nauczania

Our Kids: Czym różni się prawdziwa szkoła międzynarodowa od zwykłej szkoły, nawet prywatnej?

Katarzyna Kotulska: Przede wszystkim szkoła międzynarodowa to taka szkoła, która gromadzi społeczność międzynarodową. To jest pierwsza różnica, którą od razu widać po wejściu do naszej szkoły. U nas w szkole jest ponad 30 narodowości - mówię tu zarówno o uczniach i rodzicach, jak i o nauczycielach.

Ale przede wszystkim międzynarodowość szkoły polega na realizacji innego programu nauczania. Mamy międzynarodowy program nauczania, który jest oparty na programie brytyjskim. Nasza szkoła ma w sobie i ofertę dla dzieci najmłodszych w wieku przedszkolnym, i dla dzieci w szkole podstawowej, ale także dla uczniów szkoły średniej, którzy kończą naukę dyplomem czyli maturą międzynarodową. Te programy różnią oczywiście sposobem realizacji.

Zawsze wyjaśniam wielu rodzicom, którzy nie znają specyfiki polskiej, że niektórych krajach język narodowy jest narzucony, a więc wszystkie dzieci kształcące się w danym kraju muszą odbywać edukację w języku narodowym tego kraju. W Polsce tak nie jest i w związku z tym w naszej szkole wszystkie dzieci realizują brytyjską podstawę programową, czyli międzynarodowy program, natomiast polskie dzieci dodatkowo realizują polską podstawę programową. Tak więc polskie dzieci mają bardzo dużo pracy i jest to dla nich spore wyzwanie.

Our Kids: Czy polska podstawa programowa jest realizowana od początku czy wchodzi dopiero w pewnym momencie?

Katarzyna Kotulska: Nie, nie od początku - wchodzi dopiero od klasy zerowej bo wtedy pojawia się obowiązek szkolny i od tego momentu przygotowujemy polskie dzieci aby pięknie mówiły, czytały i pisały po polsku. Polska podstawa programowa kończy się w momencie, w którym kończy się obowiązek szkolny, a więc z końcem szkoły podstawowej. Jeszcze w tym roku mieliśmy ostatnią klasę gimnazjum, ale gimnazja przestają istnieć w 2019 roku. Obowiązek realizacji polskiej podstawy programowej kończyć się teraz będzie wraz z zakończeniem klasy 8. Wtedy dzieci polskie zdają egzaminy i później w naszej szkole uczą się już wyłącznie według brytyjskiej podstawy programowej.

Our Kids: Czyli szkoła średnia jest już wyłącznie oparta na programie brytyjskim?

Katarzyna Kotulska: Tak. Jeżeli dzieci chcą kontynuować edukację w języku polskim, a często się tak dzieje ponieważ tego życzą sobie rodzice, organizujemy dla nich zajęcia z kulturoznawstwa, gdzie poznają kanony literatury, sztuki, kina, teatru aby były wykształconymi ludźmi.

Our Kids: Ale nie podchodzą do polskiej matury?

Katarzyna Kotulska: Nie. Robią brytyjski dyplom. W szkole podstawowej (primary), korzystamy z brytyjskiego programu ale realizujemy go poprzez narzędzie, którym jest program IPC (International Primary Curriculum). Jest to idea bardzo zbliżona do programu IB na poziomie PYP (Primary Years Programme) czyli nauczanie poprzez projekty. A zatem podstawę mamy brytyjską natomiast uznaliśmy, że IPC jest dla dzieci wspaniałą metodą do przyswajania i doświadczania. To dotyczy wszystkich przedmiotów poza angielskim i matematyką, które są nauczane ściśle według programu brytyjskiego.

Taki jest układ do Year 6. Potem program jest realizowany dokładnie tak samo jak w Wielkiej Brytanii - z jednym wyjątkiem. Otóż brytyjski program w przedmiocie Science rozszerzyliśmy dwukrotnie aby dzieci mogły realizować więcej materiału z biologii, fizyki i chemii. To jakby połączenie podejścia polskiego, gdzie dużą wagę przywiązuje się do teorii, z bardzo praktycznym podejściem brytyjskim. Teoria jest bardzo przydatna i potrzebna, ale jednocześnie dzieci są zachwycone i zakochane w tym co robią, doświadczając i eksperymentując. Myślę, że wyszła nam w ten sposób znakomita kombinacja. Później mamy dwa lata przygotowania do GCSE, następnie egzamin GCSE, a potem program dyplomowy A Levels.

Our Kids: Czy dyplom uzyskiwany na końcu - dyplom brytyjski - jest uznawany na uczelniach polskich, na równi z polską maturą?

Katarzyna Kotulska: Tak, jest uznawany zarówno w Polsce jak i przez uczelnie zagraniczne.

Nauczyciele i uczniowie

Our Kids: A kim są Wasi nauczyciele? Zwróciłam uwagę że ponad 60% nauczycieli ma ponad dziesięcioletnie doświadczenie pedagogiczne więc są to nauczyciele z dużą praktyką.

Katarzyna Kotulska: Mamy wspaniałych nauczycieli, którzy stanowią bardzo różnorodną grupę. Bardzo skrupulatnie ich dobieramy, a po zatrudnieniu ich pracujemy z nimi bardzo dużo. Oni sami także wkładają w swoją pracę dużo wysiłku. To w większości nauczyciele z Polski bo potrzebujemy nauczycieli do realizacji polskiej podstawy programowej, ale bywają to także osoby polskiego pochodzenia, które były długo za granicą i wróciły do Polski, do swoich korzeni. Czasami są to nauczyciele-obcokrajowcy, którzy przyjeżdżają do Polski bo ich współmałżonek jest Polakiem i poszukują pracy. Pochodzą z różnych krajów - z Wielkiej Brytanii, Irlandii, RPA, Malty, Kanady i Australii. Bywa, że Polska jest jednym z punktów na trasie takich nauczycieli ale są przypadki, że zostają.

Our Kids: A uczniowie?

Katarzyna Kotulska: 40% naszych uczniów to Polacy. W tej chwili jest ogromne zainteresowanie Polaków naszą szkołą i w ogóle szkołami prywatnymi. Rodzice uświadamiają sobie, że szkoła międzynarodowa daje ich dzieciom okno na świat. Wiele osób zdaje sobie sprawę, że system edukacji w Polsce znajduje się w wielkim chaosie. Niektórzy rodzice mają głównie na względzie to aby dzieci nauczyły się świetnie języka ale nie uświadamiają sobie, że nauka w naszej szkole to nie tylko nauka języka ale bardzo wymagająca nauka wielu innych przedmiotów. Reszta to dzieci z różnych krajów; wśród nich jest większa grupa dzieci ukraińskich i rosyjskich. Natomiast wśród polskich dzieci są dzieci z rodzin mieszanych albo z rodzin, które skądś wróciły, na przykład z Wielkiej Brytanii, Szwajcarii czy Holandii. I rodzice nie chcą posyłać ich do szkół publicznych lecz chcą by kontynuowały edukację międzynarodową.

Kształcenie językowe

Our Kids: W opisie szkoły można przeczytać, że zapewniają Państwo naukę języków ojczystych i to nie tylko takich oczywistych jak francuski czy niemiecki, ale także na przykład węgierski czy koreański. Jak udaje się to zorganizować?

Katarzyna Kotulska: Społeczność międzynarodowa w Krakowie jest bardzo liczna bo Kraków to miasto akademickie. W momencie kiedy przyjeżdża jakaś rodzina, np. z Węgier, szukamy nauczyciela jej języka ojczystego, na przykład na uniwersytecie. Czasem nie ma nauczycieli (tak było w przypadku koreańskiego, chińskiego i japońskiego; paradoksalnie mieliśmy największy problem z kimś kto uczyłby języka niemieckiego, mimo że Polska graniczy z Niemcami) więc szukaliśmy na uniwersytetach. Uniwersytet Jagielloński ma bardzo rozbudowany wydział filologii, który sprowadza native speakerów, więc my z nimi współpracujemy. Nie jest to zawsze proste bo nas interesują wyłącznie native speakerzy, którzy są także nauczycielami. Nie każdy rodowity użytkownik języka potrafi tego języka uczyć.

Our Kids: Bardzo mnie zainteresowało, że prowadzą Państwo kursy językowe dla rodziców.

Katarzyna Kotulska: Tak, ludzie przyjeżdżają do Polski i chcą się nauczyć języka polskiego. Skupiamy się na bardzo praktycznej znajomości języka i komunikacji, np. żeby umieli porozumieć się w sklepie czy na targu. Nie uczymy gramatyki ani pisania. Raz w tygodniu rodzice przychodzą na półtorej godziny tak by zaraz po zajęciach mogli odebrać dzieci ze szkoły. Mamy też chór dla rodziców i dla nauczycieli. Ale rodzice też chcą się uczyć języka angielskiego więc wspomagamy ich w tym. To wszystko wynika z tego, że szkoła międzynarodowa jest jakby zamkniętą społecznością, światem samych w sobie, a dla wielu rodzin jest ona jakby centrum ich życia - pomagamy znaleźć lekarza czy kogoś kto im coś naprawi.

Filozofia szkoły

Our Kids: Szkoła i jej filozofia oparta jest na filozofii inteligencji wielorakich Howarda Gardnera. Jak przekłada się to na codzienne funkcjonowanie szkoły?

Katarzyna Kotulska: Przede wszystkim oznacza to przekonanie, że każdy uczeń jest inny, a w przypadku szkoły międzynarodowej te różnice są jeszcze bardziej widoczne bo dzieci przyjeżdżają z różnych krajów o różnych systemach edukacyjnych, z różnych kultur, mają różne doświadczenia, różne uzdolnienia. Są dzieci, które może nie są bardzo uzdolnione akademicko ale z kolei mają talenty artystycznie. To dla nas ważna informacja jako sposób dotarcia do takiego dziecka aby obniżyć jego poziom stresu i aby poczuło się dowartościowane. Na podstawie takiego dobrego samopoczucia można wiele zbudować. Nie każde dziecko musi być we wszystkim dobre.

Oczywiście samo nauczanie to nie wszystko. Mamy mnóstwo zajęć dodatkowych - różnego rodzaju koła zainteresowań i kluby. Niektóre z nich to takie, jakie pojawiają się w innych szkołach, jak zajęcia sportowe, plastyczne czy naukowe, ale mamy też takie, których nie spotyka się w Polsce, np. TedEx Club. Jako jedyni w tym regionie mamy licencję na organizowanie tak zwanych TedEx Youth. W zeszłym roku mieliśmy licencję na jeden taki event, a w tym roku już na trzy. To wszystko robią sami uczniowie. I to chyba jest główna różnica - nasze dzieci są niezwykle zaangażowane.

Rekrutacja

Our Kids: Jakie są zasady rekrutacji? W jaki sposób rodzice mają zadbać aby dziecko dostało się do Waszej szkoły?

Katarzyna Kotulska: Rekrutację prowadzimy przez cały rok; jest to specyficzna cecha szkół międzynarodowych ponieważ rodzice przyjeżdżają z dziećmi w różnych momentach. Relokacja nie jest uzależniona od cyklu roku szkolnego.

Często zdarza się, że tylko rodzice są obecni na rozmowie u nas, bo na przykład przyjeżdżają wcześniej żeby załatwić formalności, ale jeżeli jest z nimi dziecko to rozmawiamy również z dzieckiem. Bierzemy też pod uwagę raporty edukacyjne z poprzednich lat.

Our Kids: Czyli nie ma egzaminów wstępnych?

Katarzyna Kotulska: Jeżeli jest to starsze dziecko, które dołącza do klasy dyplomowej, musimy zweryfikować czy sobie poradzi. Jeżeli uznajemy, że miałoby problem z poradzeniem sobie, sugerujemy przesunięciego go nieco w tył. Nie ma sensu mieć w klasie dziecka, które będzie miało poważne trudnośco. Jesteśmy z rodzicami bardzo szczerzy. Ale nie uciekamy od problemu i dzieci takie zawsze otrzymują od szkoły dużo pomocy.

Our Kids: Jaką formę ma ta dodatkowa pomoc?

Katarzyna Kotulska: Najczęściej jest to praca indywidualna z uczniem w obszarach, w których najbardziej potrzebuje on wsparcia.

Trudności

Our Kids: Czy są jakieś trudności, z którymi się Państwo borykacie?

Katarzyna Kotulska: Chyba to, że się bardzo przejmujemy. Mamy dzieci w różnym wieku, czasami - jak wszędzie - zdarzają się problemy i konflikty, ale bardzo nam zależy na tym żeby je zauważać i reagować na nie. Właśnie dlatego mamy dwie panie psycholog, które pracują z dzieciakami ale także z nauczycielami. Problemy zarówno akademickie jak i pozaakademickie dzieci leżą nam na sercu i widać tego efekty bo dzieciaki tworzą wspaniałą społeczność.

Sukcesy

Our Kids: A z czego jest Pani dumna?

Katarzyna Kotulska: Z tego, że mamy wspaniałe dzieci, które uwielbiają chodzić do szkoły i lubią się uczyć, a zanim do nas przyszły tak nie było. Widzę jak się angażują i widzę również jak zaangażowani są nauczyciele. To są “ich dzieci” - tak o nich mówią, tak je traktują. Poświęcają im dużo czasu - potrafią nawet przyjść do szkoły kiedy mają wolne bo umówili się z jakąś grupką.

Historia szkoły

Our Kids: Jak doszło do tego, że powstała szkoła?

Katarzyna Kotulska: Jest nas dwoje - ja i Lindsay Davidson. Jesteśmy dyrektorami jak smok z dwiema głowami. Ja mam dwudziestoletnie doświadczenie w pracy w edukacji, z tym że w większości w szkolnictwie wyższym. Pracowałam na uniwersytecie ekonomicznym w Krakowie, na prywatnych uczelniach, a doktorat robiłam z ekonomii zarządzania. Nauczanie zawsze bardzo mnie interesowało. Wyszłam za mąż, urodziłam dwoje dzieci. Dowiedziałam się, że w Krakowie jest szkoła międzynarodowa i od razu zdecydowałam, że to jest edukacja dla moich dzieci.

Sama będąc w szkole średniej otrzymałam stypendium Ronalda Reagana i pojechałam do Stanów Zjednoczonych do szkoły. Ten rok pobytu w amerykańskiej high school niesłychanie mnie rozwinął więc wiedziałam, że to droga dla moich dzieci. Byłam w tym czasie bardzo aktywną mamą i chciałam wiele rzeczy zmieniać. Tam też poznałam Lindsaya Davidsona, mojego obecnego wspólnika, który był w tej szkole dyrektorem. Po jakimś czasie ta szkoła też przestała mi się tak bardzo podobać, więc wycofałam z niej swoją córkę. Podobnie zrobił Lindsay. Nasze córki poszły do polskiej prywatnej szkoły, ale nią też nie byłam zachwycona.

Sporo ludzi zaczęło mnie namawiać, żeby może zorganizować nauczanie domowe ale ja uważałam, że nie jest to dobra droga i pomyślałam, że trzeba otworzyć w Krakowie dobrej jakości szkołę międzynarodową z prawdziwego zdarzenia. Od razu pomyślałam o Lindsayu, który powiedział, że myślał o tym już od kilku lat. Nie był to jednak szybki proces. Dwa i pół roku szukaliśmy lokalu, który spełniałby nasze oczekiwania, byłby w centrum miasta, ogrodzony i bezpieczny. W tym czasie jednocześnie tworzyliśmy koncepcję samej szkoły. Zatrudnialiśmy już nauczycieli kiedy ściany jeszcze były niepomalowane, ale oni chcieli z nami współpracować, bo uwierzyli w nasze idee i też mieli pasję. W większości są z nami do dzisiejszego dnia.

W pierwszym roku było 53 dzieci, a w najbliższym będzie około 200.

Edukacja niepubliczna w Krakowie

Our Kids: Jaki jest pejzaż edukacji niepublicznej w Krakowie?

Katarzyna Kotulska: Szkół prywatnych jest w Krakowie dużo, ale prawdziwych szkół międzynarodowych, gdzie są native speakerzy i gdzie realizowane są niepolskie podstawy programowe, jest tylko trzy. Są zespoły szkół, które realizują program IB ale tylko w dwóch ostatnich klasach. Żeby móc nauczać biologii czy chemii muszą korzystać z zewnętrznych nauczycieli bo nie są w stanie zatrudnić nauczycieli na pełny etat. Powstaje dużo szkół, które chciałyby się nazywać międzynarodowymi, ale nie są do końca szkołami międzynarodowymi. Myślę, że w sumie stanowią dobrą ofertę dla osób, których nie stać na prawdziwą szkołę międzynarodową. To są raczej szkoły dwujęzyczne albo szkoły, które mają dużo języka angielskiego i to jest bardzo dobre, ale nie są to w pełni szkoły międzynarodowe.

Rozmowę przeprowadziła

dr Małgorzata P. Bonikowska

redaktor naczelna Our Kids Polska

Our Kids poleca artykuły

Międzynarodowe szkoły w Polsce

Szkoły prywatne w Polsce​

Zalety dwujęzyczności

Osoby, które to czytały, również oglądały: